wtorek, 12 kwietnia 2011
Bliny

Jakiś czas temu natknęłam się na jakąś informacje o blinach, jako tradycyjnej potrawie rosyjskiej. Z opisu, zdjęć nie różniły się dla mnie niczym od naszych racuchów (no może tym, że nie były z jabłkami). Bardzo zaintrygowało mnie, że danie to, bardzo proste i skromne, jest też daniem elit. Bo czy ktoś nie słyszał o tradycyjnych dodatkach takich jak kawior (i pewnie szampan do popicia). Czyli danie dla biedoty i danie dla bogaczy w jednym. Musiałam go spróbować. A jak to u mnie często bywa, to przypadek sprawia, że coś pojawia się na stole. Bowiem, mimo że się staram, nie zawsze zapisuje moje pomysły i co niektóre wypadają mi z głowy zawsze wtedy, gdy układam listę obiadów na najbliższy czas. Tu przypadek zdarzył się w markecie - przeglądałam ofertę towarów umieszczonych w dziale z żywnością organiczna i natrafiłam na mąkę gryczaną. Jej zakup to była taka kropka nad i. teraz tylko potrzebowałam dobrego przepisu i znalazłam go na stronie blogu "Palce lizać" Tatter.

Bliny, mimo fizycznego podobieństwa do naszych placuszków lub też nawet do pancaków, smakują zupełnie inaczej.  Ich smak nie kojarzy mi się z niczym, co do tej pory jadłam w tej formie. Ale jest zupełnie nie do zapomnienia, fantastyczny. A co więcej - zrobienie ich jest proste (wymaga trochę czasu, trzeba bowiem pozwolić ciastu wyrosnąć), więc można jej jeść na obiad, kolacje, a nawet śniadanie. Fantastycznie komponują się ze słonymi składnikami, ale myślę że z wyrazistymi słodkimi dodatkami też mogłyby być dobre. No i smakują zarówno na ciepło, jak i po przestygnięciu. Już chyba rozumiem ich karierę w kuchni rosyjskiej.

Składniki:

  • 150 g mąki pszennej
  • 100 g mąki gryczanej
  • pół łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka suchych drożdży
  • 350 ml mleka
  • 50 g masła, roztopionego
  • 2 jajka - osobno białka i żółtka
  • olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Do dużej miski wsypać obie mąki, dodać drożdże (jeśli używamy świeżych, wcześniej przygotować rozczyn), wlać ciepłe mleko. Wszystko wymieszać łyżką, na w miarę luźne ciasto. Miskę przykryć, odstawić na godzinę. Ciasto ma urosnąć.

Pod koniec czasu rośnięcia można już przygotowywać kolejne składniki ciasta. Do żółtek dodać przestudzone rozpuszczone masło i razem wymieszać. W drugiej misce ubić białka na sztywną pianę. Oba jajeczne składniki dodać do wyrośniętego ciasta. Delikatnie wymieszać do połączenia składników i odstawić na kolejne 20 minut.

Po tym czasie można zacząć smażyć placuszki na złoty kolor. Trochę piją olej, więc warto je po usmażeniu odłożyć na ręczniki papierowe do odsączenia.

Z podanych proporcji wychodzi około 20 placuszków.

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... PustaMiska - akcja charytatywna

Durszlak.pl