środa, 16 marca 2011
Ciasteczka z ciasta francuskiego z serem

No i polityka wdarła mi się do lodówki. Wzrost Vat-u na artykuły spożywcze (i nie tylko), który tak naprawdę odczułam dopiero pod koniec stycznia, bo na początku z rozpędu kupowałam i wydawałam tyle, co wcześniej, spowodował, że musiałam zmienić myślenie. Zawsze starałam się jak najmniej jedzenia wyrzucać, ale czasem ot, zdarzało się. Teraz zmieniłam system - nie wybiorę się na zakupy dopóki nie zużyję tego co mam w lodówce. Wymusza to na mnie zwiększenie kreatywności, ale i ogranicza tez to co lubię najbardziej - wynajdowanie dziwnych przepisów i wypróbowywanie ich. Ale co to za sztuka zrobić coś, kiedy do wszystkiego ma się dostęp? Sztuką jest zrobić coś z produktów bliskich swej daty przydatności, kupionych pod wpływem impulsu lub przy złym wyliczeniu składników na coś innego.

Takim efektem są właśnie te ciasteczka.

Skladniki:

  • opakowanie ciasta francuskiego (użyłam niemrożonego)
  • 150-200 g serka śmietankowego typu Philadelfia
  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru
  • ew. aromat (używać z umiarem, bo inaczej zostaje smak aromatu w ustach, zamiast smaku przepysznego ciastka)
  • ew. jajko do posmarowania

Przygotowanie:

Ciasto pokroić na kwadraty (lub mniej więcej podobnej wielkości prostokąty). Serek wymieszać z jajkiem, cukrem, ew, aromatem. Masę wykładać na co drugi kwadrat, tak aby pozostały czyste brzegi, czystym kwadratem przykrywać i sklejać boki (ja zrobiłam to przy pomocy widelca - przed upieczeniem był ładny wzorek, po upieczeniu niewiele z niego zostało, ale ser nie wypłynął).

Ciastka przełożyć na blachę, posmarować rozbełtanym jajkiem, ew. posypać grubym cukrem (nie miałam, posypałam zwykłym i nic nie widać ;) ).

Piec w temperaturze 200 st. C przez 15 minut.

poniedziałek, 14 lutego 2011
Walentynkowe kakaowe ciasteczka z mąki pełnoziarnistej

Mój wkład w jedno z najnowszych świąt - Walentynki. Pozornie ich nie obchodzę, ale dzięki działalności działów marketingu i różnych mediów, od tygodnia nie myślałam o niczym innym, jak o tym, co upiekę na Walentynki. Wiedziałam, że będą to ciasteczka (chociaż przez chwile rozważałam też jakieś normalne ciasto, ale wykupili mi blachy w sklepie w odpowiednim kształcie ;)). Rozpoczęłam przeszukiwanie "baz danych", pokusiłam się nawet o strony anglojęzyczne i to właśnie tam znalazłam to, czego szukałam.

Nie zdawałam sobie dotąd sprawy, że korzystanie z "niepolskich" przepisów, to nie tylko tekst w innym języku (a to była akurat najmniejszy problem). Najpierw połamałam sobie głowę przy miarach. Z pomocą przyszła ostatnia książka Nigelli, w której opisuje objętość poszczególnych miarek - filiżanek. Potem temperatura - kazali mi piec w 350 st. Fahrenheita - a ile to jest w stopniach Celsjusza? Nie mówiąc już o wagach sprzedawanych tam produktów - bo ile gram ma jedna kostka masła np. w Stanach? Mimo tych przeszkód, ciasteczka wyszły dobrze, może następnym razem dałabym więcej masła, by nie były aż tak łamliwe przy wycinaniu foremką kształtu.

Przepis znalazłam na stronie "Joy The Baker".  A ciasteczka polecam wszytskim, którzy jeszcze nic na Walentynki nie upiekli.

Składniki: (proporcje nieco zmienione względem oryginału - mi wyszło 30 ciastek, ale to pewnie zależy od wielkości foremki, która wycinamy serduszka)

  • 250 g pełnoziarnistej mąki pszennej
  • 60 g mąki tortowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 60 g kakao
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 150 g miękkiego masła (polecam dać całą kostkę - 200g)
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 125 g jasnego brązowego cukru
  • 60 g białego cukru + 2 łyżki do posypania
  • 1 jajko

Przygotowanie:

W jednej misce wymieszać mąki, sól, proszek do pieczenia oraz kakao. Do drugiej włożyć masło i oba rodzaje cukru. Zmiksować na gładka masę, dodać jajko, dalej miksować. Po połączeniu składników zacząć powoli wsypywać suche składniki. pod koniec masa powinna być bardzo zwarta.

Ciasto uformować w wałek, wyłożyć na folie spożywczą, mocno ścisnąć i w takiej formie włożyć do lodówki na dwie godziny "odpoczynku". Po tym czasie wyjąć, po kawałku rozwałkowywać na grubość ok 0,5 cm, wykrawać ciasteczka. Piec w temperaturze 180 st. przez 10-12 min. Każde ciasteczko przed upieczeniem można posypać odrobiną cukru.

Ciasteczka smaczne sa zarówno zaraz po upieczeniu, jak i następnego dnia.

czwartek, 10 lutego 2011
Ciasteczka z czekoladą a'la Pieguski

Kolejny przepis z nowej książki Nigelli. Podobne do naszych piegusek, bardzo sycące. Z podanych proporcji wyszło mi około 20 ciastek, czyli więcej niż podała w przepisie autorka (tam było 14). Polecam jednak zmniejszyć ilość cukru (podaje oryginalne wartości) - dla mnie były nieco za słodkie, następnym razem dodam go mniej. Plusem tego przepisu jest także to, że można go potraktować jako przepis podstawowy i następnie zamiast lub obok dodać orzechy, rodzynki, żurawinę. Jak w tych "kupnych".

Składniki:

  • 150 g masła
  • 125 g jasnego cukru trzcinowego
  • 100 g białego cukru
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (dodałam aromat)
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 300 g mąki
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 320 g chocolate chips (ja dałam 150 g i tak uważam, że za dużo)

Przygotowanie:

Roztopić masło w rondelku, ostudzić. Do miski wsypać cukier trzcinowy i biały, zalać masłem i wymieszać. Dodać ekstrakt/aromat, jajko, żółtko, wymieszać do uzyskania gładkiej, kremowej masy. Do niej wsypywać partiami wymieszana z soda mąkę. Po połączeniu składników, masa będzie bardzo zwarta, wsypać "czekoladowe czipsy", delikatnie wymieszać np. drewniana łyżką.

Nakładać ciastka na blachę wyłożoną papierem do pieczenia przy pomocy łyżki do lodów lub miarki (ja użyłam miarki o objętości 30 ml) w dużych odległościach. Ciastka w trakcie pieczenia "rozpłaszczą się", więc potrzebują na to miejsca na blasze.

Piec w dwóch turach w temperaturze 170 st. C przez 15 - 17 min. Przed przełożeniem na kratkę, studzić kilka minut na blasze, na której były pieczone.

środa, 22 grudnia 2010
Orzechowe całuski czyli świątecznie łakocie II

W tym roku poza piernikami postanowiłam zrobić kilka rodzajów ciastek, aby nimi obdarować znajomych. Chcąc znaleźć coś niebanalnego, a zarazem nie bardzo czasochłonnego. Oba warunki spełnia ten przepis. Trzeba jednak pamiętać, aby zaraz po zrobieniu ciastek, jak tylko ostygną zamkinąc je do szczelnego pojemnika. W innym przypadku zaczną chlonąc wilgoć z powietrza i stracą swą kruchość i będzie po efekcie ;)

Przepis wynalazłam w starym numerze "Mojego Gotowania" (grudzień 2005). Gazeta ta leżała kilka lat miedzy nieużywanymi książkami kucharskimi, aby w tym roku zostac docenioną. Z tej gazety do świąt pokaże sie jeszcze na blogu kilka przepisów.

Składniki:

  • 3 białka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 200 g mielonych orzechów laskowych
  • 40 g siekanych orzechów laskowych (ja zastapiłam płatkami migdałowymi)
  • 150 g gorzkiej czekolady
  • szczypta soli

Przygotowanie:

Białka ubić ze szczyptą soli na półsztywno. Stopniowo dodawać cukier, aż sie rozpuści, a piana będzie błyszcząca. Następnie dodać mielone orzechy, dokładnie wymieszać.

Masę nakładać do szprycy cukierniczej z duzym otworem. Wycisnąć po około 25 kuleczek na wyłożone papierem do pieczenia blachy.

Piec 15 minut w temperaturze 170 st. C. (Ja nie tym czasie nie wyciągnęłam ich z uchylonego piekarnika jeszcze przez kolejne 15 minut)

Ostudzone udekorować rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladzie i siekanych orzechach/migdałach. Po wyschnięciu schowac do szczelnie zamykanej puszki.

wtorek, 14 grudnia 2010
Bułeczki z serem

Tym razem na słodko. Kiedy za oknem pogoda nas nie rozpieszcza, trzeba sobie samemu poprawić w jakiś sposób nastrój. Najłatwiejszym sposobem jest upiec sobie coś na słodko :) Tak wiem, słodycze tylko na chwile poprawiają humor, by po tym czasie wywołać wyrzuty sumienia, z powodu zjedzonych kalorii. Ale póki co jest zima, przed nami dopiero świąteczne obżarstwo, więc wyrzuty zostawiam (jak zwykle) na styczeń ;)

Przepis znalazłam na blogu Arabeski. jeśli ktoś dotąd nie próbował tych bułeczek, musi zrobić to koniecznie. To chyba najlepsze drożdżówki jakie jadłam.

Składniki:

Ciasto drożdżowe:

  • 500 g mąki pszennej tortowej
  • 50 g drożdży świeżych lub 2 paczki suszonych
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 50 g masła
  • 1/3 szklanki oleju
  • 2 żółtka
  • opakowanie cukru waniliowego
  • 1/2 szklanki cukru

Masa serowa:

  • 250 g sera twarogowego
  • 1 jajko
  • 3-4 łyżki cukru
  • kilka kropli aromatu waniliowego

Lukier:

  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • kilka kropel gorącej wody

Sposób przygotowania:

Ze świeżych drożdży, łyżki cukru i kilku ciepłego mleka przygotować zaczyn. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około 10 minut. W międzyczasie rozpuścić masło z cukrem i cukrem waniliowym, przestudzić.

Do dużej miski wsypać mąkę, dodać pozostałe składniki, w tym zaczyn i masło z cukrem. Wyrobić ciasto, kiedy będzie elastyczne, przykryć ściereczka i odstawić na godzinę do wyrośnięcia.

W międzyczasie przygotować masę serową - w misce wymieszać twaróg, jajko, cukier, aromat.

Po tym czasie wyjąc ciasto na oproszony mąką blat.  Rozwałkować na jak najcieńszy prostokąt (powinno się dać rozwałkować bez najmniejszych problemów - ciasto jest bardzo plastyczne). Na tak przygotowane ciasto nałożyć twaróg, pozostawiając "ramkę" około 1 cm. Złożyć ciasto na kopertę - z dłuższego boku do 1/3 wysokości. To samo zrobić z drugiej strony, tak aby ciasto przykryło całą masę serową.

Pokroić na 12 pasków, każdy skręcić przez środek - by przypomniał świderek. Ciasto nie musi już wyrastać. Piec 25 minut w temperaturze 180 st. C.

Ciepłe polukrować.

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... PustaMiska - akcja charytatywna

Durszlak.pl