środa, 17 sierpnia 2011
Tarta z kurczakiem i fasolą

Kolejny przepis, który podaję do akcji Tarty. Powstał z potrzeby chwili - kończył się bowiem termin przydatności ciasta francuskiego, które jakiś czas już zalegało mi w zamrażalniku. A nadzienie zrobiłam z tego, co znalazłam pod ręką. Prosty i szybki pomysł na obiad.

Składniki:

  • opakowanie ciasta francuskiego
  • pierś z kurczaka
  • papryka czerwona
  • mała cukinia
  • cebula
  • puszka czerwonej fasoli 
  • dowolne przyprawy - ja użyłam przypraw prowansalskich
  • sól, pieprz
  • olej do smażenia
  • jajko do smarowania

Przygotowanie:

Wyłożyć formę do pieczenia tarty połową ciasta francuskiego (ja musiałam wcześniej je rozmrozić i rozwałkować). Nagrzać piekarnik do 200 st. C. Ponakłuwać ciasto widelcem, żeby za bardzo nie urosło podczas podpiekania spodu. Można też wyłożyć na ciasto papier do pieczenia i wysypać nań "fasolę do pieczenia". Wstawić na 10 -12 minut.

W tym czasie przygotować nadzienie. Pierś z kurczaka pokroić na kawałki, podobnie paprykę i cukinię. Posiekać drobno cebulę, odsączyć fasolę. Na patelni rozgrzać olej, dodać cebulę, pierś z kurczaka - chwilę razem podsmażyć. Jak mięso będzie ścięte, dodać paprykę, cukinię i fasolę. Na koniec doprawić wszystko solą, pieprzem, przyprawami.

Na podpieczony spód wyłożyć farsz. Na górę położyć resztę ciasta francuskiego - tak aby powstał placek z nadzieniem. Ja z ciasta zrobiłam krateczkę. Przed włożeniem do piekarnika, posmarowałam wierzch rozbełtanym jajkiem.

Piec 23-25 minut (warto około 20 minuty zobaczyć, czy aby obiad nie jest już gotowy).

Kroić po przestygnięciu. Nie będzie się rozpadało.

 

A to co zobaczyłam przez okno kuchenne kilka dni temu. Chyba niedaleko musi być sejmik, a one odpoczywały w drodze na niego. Idzie jesień, nie ma na to rady...

 

Tarta z malinami

Do tego wpisu zabierałam się już dwukrotnie. Za pierwszym razem, napisałam wstęp, przygotowałam zdjęcie i zaczynałam opisywać skład, kiedy zawiesił mi się komputer. A w związku z tym, że nie mam zwyczaju (niestety) zapisywać pracy w trakcie, na możliwość awarii, ta się pojawiła. Na ogół w edytorze tekstowym mam ustawiony autozapis, wiem że niektóre blogi też tak mają, ale blox niestety nie. To co napisałam znikło i  było nie do odtworzenia. Tak więc pogniewałam się na mój blog i przez tydzień nawet nie chciało mi się o nim myśleć. Za drugim razem - jakoś w połowie poprzedniego tygodnia, uznałam, ze czas na zgodę i zasiadłam do pisania. Ale najpierw chciałam zobaczyć co zmieniło się na durszlaku i zobaczyłam, że następnego dnia ma się rozpocząć akcja tarty. Tak więc odłożyłam swój wpis na po długim weekendzie, czyli dziś :)

Tarta jest prosta do zrobienia, ale nieco czasochłonna, zwłaszcza jeśli chodzi o ciasto. Na pewno będzie się zachwycać nią każdy "słodyczożerca". Robiłam dwie wersje - jedną z jagodami, drugą - prezentowaną w tym wpisie, z malinami. W pierwszym przypadku przełamałam smak słodkiego kremu, nieco kwaskowatym smakiem dżemu jagodowego, którym posmarowałam ciasto, przed wyłożeniem kremu. Za drugim razem tego nie zrobiłam. Mi bardziej pasował pierwsza wersja, mój mąż nie zauważył różnicy. Jak kto lubi :)

Przepis wzięłam z książki Jamiego Olivera - "Włoska wyprawa Jamiego". Moja propozycja jest wariacją oryginalnej propozycji.

Składniki: 

ciasto:

  • 125 g masła
  • 100 g cukru pudru
  • 250 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • skórka z połowy cytryny
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki zimnego mleka lub wody

krem:

  • 500 g serka mascarpone
  • 100 ml śmietanki 30%
  • 2 łyżki cukru pudru
  •  łyżeczka esencji waniliowej (lepiej dodać ziarenka z prawdziwej wanilii, ale nie miałam)

Dodatkowo:

  • mały pojemnik malin

Przygotowanie:

Ciasto: Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem i solą, dodać mąkę, skórkę z cytryny i żółtka. Wyrobić ciasto rękoma, kiedy będzie miało sypką konsystencję, dodać mleko (wodę) i szybko wyrobić na gładkie ciasto. Przygotowane ciasto włożyć do lodówki na min. godzinę (ja robię je dzień wcześniej i leżakuje mi w lodówce całą noc). 

Po tym czasie wyjąć ciasto z lodówki, rozwałkować je i wyłożyć nim blachę. Tak przygotowany blat ciasta musi jeszcze raz trafić do lodówki - tym razem do zamrażarki na kolejną godzinę. Po tym czasie wstawić ciasto do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na 15-17 minut. Wystudzić.

Mi po wyłożeniu blachy zostaje jeszcze sporo ciasta i wyklejam nim małe foremki do babeczek - w zależności od grubości tarty wyszło mi od sześciu do dziesięciu dodatkowych babeczek.

Krem: Do miski włożyć wszystkie składniki i mikserem ubić na jednolity krem. 

Na wystudzone ciasto wyłożyć krem, przyozdobić malinami. Gotowe :)

 

 

Tagi: maliny
15:41, karolah19 , Tarty
Link Komentarze (2) »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... PustaMiska - akcja charytatywna

Durszlak.pl