czwartek, 28 lipca 2011
Muffinki marchewkowe

Za oknem wiszą okropne ciemne chmury. Lada moment lunie. Pogoda nie zachęca więc do spacerów, jak nie ma spacerów, nie ma zakupów. A brak zakupów to brak nowych produktów. Tak też, jak człowiek ma ochotę na coś smacznego, zostaje to co jest w lodówce i szafkach. Na szczęście na (co prawda - nie letnie) muffinki składniki zawsze się znajdą. Bo kto gotuje, nie ma w domu marchewki, maki i jajek? Ja miałam i tym sposobem "wyczarowałam" oto te babeczki :)

Przepis - nieco zmieniony - pochodzi z poniedziałkowego dodatku do GW - Palce Lizać nr 20 (24) z maja br.

Składniki:

Suche składniki:

  • 250 g mąki pszennej tortowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g brązowego cukru
  • pół szklanki rozdrobnionych orzechów - użyłam włoskich
  • pół łyżeczki mielonego kardamonu
  • pół łyżeczki mielonego imbiru

Mokre składniki:

  • 2 jajka
  • 150 ml oleju
  • 2 średniej wielkości, starte marchewki 

Przygotowanie:

W jednej misce wymieszać wszystkie suche składniki, w drugiej mokre.  Do suchych wlać mokre, wymieszać niedokładnie - by zostały grudki. 

Foremkę do muffinek wypełnić papilotkami, następnie nakładać do 2/3 wysokości ciasto.

Piec w temperaturze 180 st. C przez 20 minut. Studzić na kratce. 

 



sobota, 09 lipca 2011
Pierogi z bobem

Nie jestem "smakową" tradycjonalistką - lubię połączenia dziwne, chociaż czasem schematy wdrukowane w mojej głowie, mocno walczą przed nowinkami. Dlatego, jak usłyszałam o pierogach z bobem, w pierwszym momencie się zdziwiłam, w kolejnym zachwyciłam, a już następnym wiedziałam, że to zrobię. Mając za wskazówkę słowa - pierogi, bób i boczek stworzyłam prosty, wręcz minimalistyczny przepis na pierogi z bobem. A jako, że uwielbiam pierogi i bób, wierzyłam w sukces przedsięwzięcia. Polecam amatorom pierogów, bobu i nowych smaków (o ile, jeszcze nań nie trafili).

Składniki:

  • 250 g mąki pszennej (użyłam typu 650) 
  • kilka łyżek gorącej wody
  • 250 g bobu
  • 100 g boczku
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie:

Przygotować ciasto na pierogi: Na stół wysypać mąkę, dodać gorąca wodę (uwaga! można się poparzyć - ale to każdy amator robienia pierogów wie). Wyrabiać ciasto tak długo (ew. dodawać wodę lub mąkę), aby nie było za suche, ani za mokre. Ma być elastyczne, w miarę miękkie. Po wyrobieniu zawinąć szczelnie w ściereczkę, aby nie wyschło (suche nie będzie się kleić).

Przygotować farsz: Ugotować bób w łupinkach. Po przestudzeniu, obrać i wrzucić do malaksera. Dodać pokrojony w kostkę i podsmażony boczek. Wszystko razem zmiksować na w miarę gładką masę. Doprawić solą i pieprzem.

Z ciasta wykrawać krążki (ja robię to tradycyjna metoda mojej mamy - zwykłą szklanką), na każdy położyć mniej więcej łyżeczkę farszu, skleić brzegi. 

Gotowe pierogi wrzucić do wrzącej, osolonej wody. Gotować do momentu wypłynięcia. Można podawać ze skwarkami, ale dla mnie to już by była totalna, bezwstydna rozpusta ;) Bo i tak zjadłam je po ugotowaniu, podsmażone.

 



wtorek, 05 lipca 2011
Malinowy mus z mascarpone i o Openerze słów kilka.

Chciałam od razu pisać o moim "dziele", ale nie mogę. Te kilka dni w roku, zresztą już trzeci raz (dopiero?), to dni w których myślę tylko o jednym - o skończonym właśnie festiwalu Opener. W tym roku wybrałam się tylko na jeden dzień, bo tak naprawdę tylko tego dnia występowały gwiazdy, które chciałam koniecznie zobaczyć - The National oraz Coldplay. Oba zespoły dały wspaniałe, ekscytujące i porywające koncerty. No dobra - do The National "porywanie" nie pasuje - kto widział, ten wie ;) ale w końcu to "najsmutniejszy zespół świata". No i wciąż nie mogę się otrząsnąć z tego, jak wygląda wokalista tego zespołu - ten głos nie pasuje do kogoś, kto przypomina mi księgowego - to było, na marginesie, jedno z zaskoczeń tego wieczoru.

Kolejnym był koncert Colplay - spodziewałam się szaleństwa, ale to co zobaczyłam, przeszło moje najśmielsze wyobrażenia o tym koncercie. Zespół dał niesamowity koncert, pełen energii. Półtorej godziny zleciały jak z bicza trzasnął. I tylko mi było mi szkoda, że to nie może trwać i trwać. Zawsze lubiłam ten zespół (patrz - nazwa bloga), ale nie należał do mojej ekstraligi - posłużę się nomenklaturą piłkarską. Czas najwyższy na awans. I czekam na kolejne koncerty, najlepiej samodzielne, bez festiwalowych ograniczeń czasowych. 

Jak na takiej imprezie bywa, nie zabrakło odkrycia całkiem nowego. Po zakończeniu koncertów dwóch wyżej wymienionych pewniaków, nie chcieliśmy jeszcze wracać (noc była młoda) i zabłądziliśmy pod World Stage, gdzie miał występować zespół o którym wcześniej nie słyszeliśmy - Fat Freddy's Drop. Założenie było następujące - przesiedzimy tu pół godziny, a potem pójdziemy na Caribou. Nie dotarliśmy na występ tego ostatniego - koncert Fat-ów tak nas wciągnął, że zostaliśmy do końca - dwie, bite godziny! Jeśli ktoś miałby szanse ich zobaczyć - polecam - trzeba iść, choćby w ciemno! WARTO!

Reszta festiwalu to dla nas tylko opisy koncertów w internecie, informacje w radiu i telewizji, koncerty na żywo ze sceny głównej w Trójce - ale to nie to samo. Jeżeli w kolejnym roku będę mogła iść, to pójdę znów na całość. By nie żałować.

No dobra, teraz o deserze. Właściwie to nic specjalnego. Proste połączenie prostych składników. Odświeżające, smaczne, delikatne. Jak to zwykle bywa, gdy składnikami sa maliny i mascarpone.

Składniki:

  • pojemniczek malin
  • 250 g mascarpone
  • kilka łyżek cukru pudru

Przygotowanie:

Mascarpone utrzeć z cukrem pudrem. Maliny zmiksować lub przetrzeć na jednolitą masę z cukrem pudrem - odłożyć kilka do dekoracji. Trzeba próbować, czy smak jest odpowiedni - nie może być za słodkie - w końcu i w serku jest cukier. Do naczyń rozłożyć maliny, na wierzch wyłożyć serek. Udekorować malinami. I gotowe.

Można też utrzeć wszystkie składniki razem - mój mąż, jak mu podałam deser podzielony na dwie części, od razu wszystko wymieszał. I tylko na wyglądzie stracił ;)

 

Co prawda, nie z koncertu (nie zaśpiewali Strawberry Swing ;( ), ale warto obejrzeć dla sposobu realizacji teledysku. 

No i The National :)

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... PustaMiska - akcja charytatywna

Durszlak.pl