Blog > Komentarze do wpisu
Kurczak pięć smaków w sosie

Jakiś czas temu w mojej, niedużej miejscowości powstała nowa restauracja. Właściwie określenie to jest na wyrost, bardziej bar szybkiej obsługi, z chińskim jedzeniem. Wybraliśmy się tam z mężem, ciekawi nowych smaków. Ale jakie miasto, taki lokal - wszystko podane na jednorazowych "talerzykach", herbata w piankowym kubku. Nic dziwnego, że w środku poza nami i obsługa nie było nikogo. Wystrój raczej stylizowany na chiński - tanie ozdoby imitujące wyposażenie chińskich wnętrz np. naklejka na ścianie złożona z kilku powtarzających się znaków. Widać w sklepie w którym ja kupowali, nie było więcej wzorów. Zimno, nudno i banalnie - nie zachęca do ponownego odwiedzenia.

Wygląd wyglądem, ale w restauracjach liczy się jedzenie. Lokal chwali się, że gotuje u nich prawdziwy znawca orientalnej kuchni - zatrudniają osobę stamtąd (skąd dokładnie, nie wiem, nie pojawiła się nawet na chwilę w zasięgu wzroku - powtarzam za kasjerem - barmanem - "stacjonarnym kelnerem" (?)). Bojąc się wynalazków niewiadomego pochodzenia (za dużo oglądam programy Gesslerowej - nie ufam już nikomu, kto gotuje, poza sobą), zamówiłam smażony makaron z warzywami. Dostałam makaron (podobno robiony samodzielnie i w sumie tak smakował) z mieszanka mrożonych warzyw z tzw. "mieszanki chińskiej", utaplanych w przyprawie pięć smaków i sosie sojowych. Dało się zjeść, ale bez ochów i achów. Mój mąż, mniej bojaźliwy, zamówił kurczaka z grzybami mun i warzywami. Musze przyznać, że danie było ambitniejsze i smaczniejsze - kurczak wcześniej zamarynowany - rozpływał się w ustach, grzyby miękkie, tylko dodatek - zwykły, biały ryż! Na dodatek, po polsku rozgotowany! Ok, rozumiem, restauracja się rozkręca, ale dlaczego robią z klientów idiotów? Szkoda, bo może i potencjał jest, ale te plastiki zamiast porcelany i polskie dodatki zepsuły efekt. Na koniec wzięliśmy ulotkę, z myślą, że jeśli jeszcze raz coś stamtąd zamówimy, to do domu.

Jednak po tygodniu znów się nam zachciało "chińszczyzny". Uznałam wtedy, że może sama coś przygotuję. Kupiłam kiedyś, dotąd nie używaną książkę "Kuchnia chińska". Leżała dotąd na półce ze względu na ilość dziwnych, niedostępnych składników, których używa autorka - Ching-He Huang. Kupiłam ją pod wpływem jej programu, emitowanego bodajże na bbc entertainment - tam wszystko wyglądało tak prosto i ładnie. Po ponad półrocznym leżakowaniu wzięłam książkę ponownie, przejrzałam i znalazłam przepis, który postanowiłam wykorzystać. Jest nim tytułowy kurczak pięć smaków. 

Składniki: (dla dwóch osób, ale najadły się nim trzy)

  • 350 g piersi z kurczaka, pokrojonego na drobne kawałki
  • 2 łyżki sosu ostrygowego
  • 1,5 łyżki mąki kukurydzianej
  • sól
  • biały pieprz
  • 1 łyzka oleju arachidowego
  • 2 ząbki czosnku, drobno pokrojone
  • 1 łyżka świeżo startego imbiru
  • 1 łyżeczka suszonego chilli (ja dodałam całą papryczkę - to dużo, za dużo ;) )
  • 250 ml bulionu z kurczaka
  • 1 marchewka, pokrojona w paski
  • 200 g liści kapusty pak choi (pominęłam - dodałam więcej marchewki)
  • 2 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • 2 łyżki wina ryżowego (pominęłam)
  • 0,5 łyżeczki przyprawy pięć smaków (zrobiłam własną gniotąc w moździerzu po pół łyżeczki kminu rzymskiego, nasion kopru włoskiego, cynamonu, czarnego pieprzu i 2 goździków - pewnie proporcje są inne, ale cóż - mi smakowało)
  • 1 łyżka maki kukurydzianej zmieszana z 2 łyżkami zimnej wody (do zagęszczenia sosu)
  • 1 cebula dymka, posiekana do posypania - użyłam drobno pokrojonego szczypiorku

Sposób przygotowania:

Pokrojonego kurczaka umieścić w misce, dodać sos ostrygowy, sól, biały pieprz, mąkę kukurydzianą. W miarę dokładnie wymieszać, najlepiej rękoma i odstawić.

W woku rozgrzać olej arachidowy (ja się jeszcze nie dorobiłam woka, więc duża patelnia też się świetnie nada). Wrzucić czosnek, imbir, podsmażyć. Dodać zaprawionego kurczaka. Jak się zarumieni wymieszać i dodać chilli.

Wlać bulion, dodać marchew, kapustę, sos sojowy, wino ryżowe i przyprawę pięć smaków. Wymieszać, doprowadzić do wrzenia. Na koniec dodać mąkę kukurydzianą rozmieszaną z zimną wodą. Ostatni raz przemieszać, po zagęszczeniu sosu, wyłożyć na talarze. 

Posypać dymką/szczypiorkiem i podawać z ryżem jaśminowym.

 

piątek, 13 maja 2011, karolah19

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: phytochi, *.real.lainer.net.ru
2011/05/16 10:05:30
Świetny blog - trzymaj tak dalej.
-
2011/06/03 07:25:35
Zapraszam Cię do mnie na bloga do konkursu, w którym do wygrania super piekarnik gotowaniecieszy.blox.pl/2011/05/Konkurs-z-firma-Amica.html
Pozdrawiam ciepło i życzę miłego dnia :)
-
olcia-1990
2013/11/26 10:34:38
Kurczak wygląda bardzo pysznie! :) Zrobię go w niedzielę na obiad :) A i mam pytanie, lepiej kupić zwykłego kurczaka czy takiego z gwarancją jakosci QAFP? Pozdrawiam serdecznie :))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... PustaMiska - akcja charytatywna

Durszlak.pl